Ile lat żyje Mac?

30/10/2014, 16:15 · · · 22

Z niecierpliwością czekamy na premierę iOS 8 i Yosemite. Dla wielu z nas pojawienie się nowych systemów będzie jednak oznaczało konieczność wymiany sprzętu i − co za tym idzie – podjęcie decyzji: co, kiedy i za ile.

Zwykłe Maki żyją długo, zdecydowanie dłużej niż komputery z alternatywnymi systemami. Moje Maki żyją bardzo długo, przede wszystkim dlatego, że mam wbudowany tryb racjonalny i nie ulegam czarowi dodatkowego rdzenia w procesorze. Komputer służy mi dotąd, dokąd wykonywanie codziennych czynności nie staje się uciążliwe bądź nowe funkcje usprawiedliwiają konieczność wymiany. Nie kupuję również co roku nowego iPhone’a, bez względu na to, jak lśniący może się wydawać i jak kusząco prezentuje się w reklamach. Dostosowuję się do cyklu operatora, wymieniając telefon co dwa lata, na wyższy model bieżącej serii. Pozwala mi to uniknąć problemów wieku dziecięcego – większość potencjalnych usterek pierwszego modelu zostaje usunięta w drugiej iteracji.

O ile wymianę iPhone’a opanowałam do perfekcji, a iPada wymieniać jeszcze nie musiałam, o tyle przed wymianą komputera zwykle dopadają mnie wątpliwości. Bo możliwości, w zależności od zasobności portfela, są prawie nieograniczone.

Po pierwsze, zupełnie nie interesują mnie megaherce, rdzenie i cała wewnętrzna sztuka magika. Dawno już wyrosłam z rozgrzebywania sprzętu, zaglądania do środka, naprawiania i uczenia się na pamięć specyfikacji. W ciągu ponad dekady użytkowania komputerów Apple nauczyłam się zamykać oczy i wierzyć, że oferowana moc jest wystarczająca do wykonania zadania. Odpadają też wszelkie wersje stacjonarne – ostatniego desktopa pożegnałam bez żalu ponad 15 lat temu. Nie kusi mnie zatem najnowszy PowerMac za kilkadziesiąt tysięcy złotych ani dużo bardziej dostępny iMac. Pozostają więc do wyboru wersje przenośne oraz kwestia pierwszoplanowa – nowy czy używany?

Ceny nowych MacBooków stają się coraz bardziej przystępne. Jeśli chodzi o amortyzację, koszt rozkłada się na wiele lat, a przy okazji możemy korzystać z dobrodziejstw gwarancji i gwarancji rozszerzonej, dającej pewność, że nie zostaniemy nagle bez komputera z powodu awarii. Koszt możemy również rozłożyć na raty, nie obciążając w znaczący sposób domowego budżetu.

Z drugiej strony przy moich niewielkich potrzebach w zupełności wystarczyłby mi sprzęt używany. Nie obrabiam filmów, zdjęć ani muzyki. Nie gram. Komputera używam głównie do pisania i zastosowań sieciowych, a jako że pracuję w dużej mierze zdalnie – najbardziej zależy mi na komforcie i sprawności wymiany plików, które są podstawą wykonywanych przeze mnie zadań. W takim przypadku, przy niewielkim ograniczeniu czasu „życia komputera”, można ograniczyć koszty prawię o połowę, licząc się oczywiście z tym, że rezygnujemy z gwarancji, a całość kwoty musimy wyłożyć od razu.

Z najnowszymi systemami będą działały komputery sprzedawane od 2011 roku, więc wcale nie najstarsze. Trzeba się zatem zastanowić, czy amortyzacja i gwarancja przeważa szalę na korzyść zakupu nowego sprzętu, przy wzięciu pod uwagę redukcji kosztów.

Ale to nie koniec dylematów, bo w ofercie Apple mamy dwie serie produktów przenośnych – MacBook Air i MacBook Pro. W serii MacBooków Air – dwie wielkości matrycy – 11 i 13 cali. 11 cali to zdecydowanie za mało, chyba że bardzo chcemy popsuć sobie wzrok, wpatrując się godzinami w literki na ekranie. Pozostaje więc model 13 cali, który w tej sytuacji staje się wyborem rozsądnym. Jednak to znowu nie koniec rozterek, bo mamy jeszcze serię MacBooków Pro, oferującą modele 13-calowe, z ekranem Retina lub bez oraz modele 15-calowe. Modele 15-calowe są zbyt duże, 13 cali bez Retiny to model mało przyszłościowy. W szrankach pozostaje zatem MacBook Air 13″ oraz MacBook Pro 13″ z ekranem Retina. Ale…

Warto jeszcze zajrzeć do sklepu Apple Refurbished, gdzie możemy kupić komputery ze zwrotów, poprzednie, wycofane modele, przepakowane w szare pudełka, z gwarancją i pozwalające nam oszczędzić dodatkowe kilka złotych.

I tak oto stajemy przed serią wyborów, z których każdy ma duże znaczenie w zakresie tego, jak długo będziemy mogli komfortowo użytkować nasz nowy nabytek. Moje komputery żyją około 6 lat, następnie zwykle przechodzą recycling i są przekazywane komuś o znacznie niższych potrzebach sprzętowych. Profesjonaliści i użytkownicy o specyficznych potrzebach zauważą zapewne, że czasokres życia sprzętu dedykowanego zmniejszy się do 3-4 lat, zanim nastąpi konieczność jego wymiany. Z kolei ZU mogą uzyskać kilkuletni czas użytkowania, kupując używany sprzęt profesjonalny.

Ja ciągle się waham, chociaż wiem, że wraz z premierą nowych systemów konieczność wymiany komputera z każdą chwilą stanie się coraz bardziej paląca. Możecie być jednak pewni, że gdy podejmę decyzję, to wraz z uzasadnieniem znajdziecie ją na łamach iMagazine. Bo nie wszyscy nasi Czytelnicy to użytkownicy pro, którzy w swoich wyborach kierują się zupełnie innymi przesłankami. Niektórzy z nas potrzebują komputera do zastosowań domowych, w rozsądnej cenie i z racjonalnymi możliwościami.

Zakładam, że nie tyko ja staję przed takim wyborem, w związku z premierą nowych systemów. Chętnie zatem wysłucham Waszych sugestii oraz informacji o kryteriach, jakimi się kierujecie. Jeśli chcecie się nimi podzielić, piszcie na adres iMagazine lub odezwijcie się na Twitterze: @santee76.

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 7/2014



22

Kinga Ochendowska

NAMAS'CRAY  The crazy in me recognizes and honors the crazy in you. Jestem sztuczną inteligencją i makowym dinozaurem. Używałam sprzętu Apple zanim to stało się modne. Nie ufam ludziom, którzy nie lubią psów. Za to wierzę psom, które nie lubią ludzi.