Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Nowy setup audio dla gamingu (cz. 1)

Nowy setup audio dla gamingu (cz. 1)

0
Dodane: 1 miesiąc temu

Przez wiele lat korzystałem z pełnych headsetów do grania, czy to w Counter-strike: Global Offensive, Playerunknown’s Battlegrounds, Microsoft Flight Simulator 2020, czy ostatnio Baldur’s Gate 3. Headset był dla mnie istotny ze względu na multiplayer, gdzie komunikowałem się z innymi graczami, albo in-game, albo na Discordzie. Dzisiaj staram się to zmienić…


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 11/2023


Headset over-ear jest świetnym akcesorium, szczególnie gdy łączy się cyfrowo z komputerem, czyli po USB. Tylko w ostatnich paru latach korzystałem z HyperX Cloud II, HyperX Cloud FlightLogitech G Pro X, a potem Logitech G Pro X Wireless. Do niedawna zostałem z tym ostatnim ze względu na fakt, że jest świetnym headsetem oraz że korzysta z tego samego software’u, co moja myszka – Logitech G Pro – zaś to upraszcza życie od strony software’owej. Jeśli miałem więc coś zmienić, to chciałem obejść się bez dodatkowych driverów dla Windowsa, aby niczego sobie nie komplikować. Powodem chęci zmiany jest wieczne „headphone hair”, czyli włosy, które realnie wymagały mycia, aby je ponownie ułożyć i wyjść z domu.

Earbuds

Obecnie na rynku pojawiło się sporo rozwiązań cyfrowych i bezprzewodowych, w stylu AirPodsów. Jest to kategoria earbuds, gdzie najnowszym graczem są bodajże Logitech G Fits, których jeszcze nie miałem okazji sprawdzić oraz kilku konkurentów, mniej lub bardziej polecanych. Zaletą tej kategorii jest oczywiście fakt, że są to bezprzewodowe słuchawki, co ułatwia życie, bo mamy gwarancję, że nie urwiemy niechcący kabla, gdy w przerwie biegniemy do łazienki na numer 1.

W moim przypadku największą wadą tego rozwiązania jest krótki czas pracy na baterii – czasami odbywam loty trwające wiele godzin i wtedy musiałbym mieć jakieś rozwiązanie na nagłą utratę zasilania, gdy jestem pod kontrolą ATC nad jakimś krajem na świecie. Realnie, aby przesiąść się na coś takiego, potrzebowałbym czasu pracy w rejonie 8 godzin. Potencjalnym rozwiązaniem byłyby słuchawki douszne, z których mógłbym korzystać z lewej lub prawej na zmianę – jedna się ładuje, a druga dostarcza mi audio do ucha.

Na tę chwilę jednak oznaczało to szukanie innego rozwiązania…

Fosi Audio K5 Pro

Pierwszym sensownym DAC-iem, jaki znalazłem, był chiński Fosi Audio K5 Pro, którego można kupić w rejonie 250 PLN. W recenzjach wypada bardzo dobrze, biorąc pod uwagę jego cenę, ale podejrzewam, że znajdziecie wiele lepszych (i droższych!) rozwiązań. Mnie jednak zależało na złączu TRRS dla słuchawek in-ear z mikrofonem. Razem z K5 Pro otrzymujemy rozdzielacz, aby móc wpiąć słuchawki i mikrofon do portów DAC-a.

K5 Pro łączy się z komputerem za pomocą złącza USB-A do USB-C lub USB-C do USB-C. Dostarczony kabel umożliwia oba połączenia. Z przodu dostajemy wspomniane wyjście 3,5 mm na słuchawki oraz wejście 3,5 mm dla mikrofonu. Na tyle urządzenia znajdziemy wejście optyczne, wejście coaxial oraz dwa wyjścia RCA (lewe i prawe). Na deser zostają trzy pokrętła służące do regulacji głośności, basów i tonów wysokich.

Wzmacniacz w tym DAC-u jest więcej niż wystarczający – mam ustawiony na 50% mocy i jednocześnie w Windows głośność ustawioną na 24% i wtedy audio jest w górnej granicy optymalnego.

Logitech G333

DAC był mi potrzebny do tego, aby móc podłączyć analogowe słuchawki. Padło w pierwszej kolejności na chwalone przez wielu Logitech G333. Przypominają one zwykłe słuchawki douszne w atrakcyjnej srebrno-niebieskiej kolorystyce. G333 dostępne są w innych kolorach oraz wariantach, gdzie jeden z nich ma bardzo krótki kabel, dostosowane do headsetów VR. Sam skusiłem się na ten normalnej długości i po paru dniach muszę powiedzieć, że rozumiem, skąd pozytywne opinie na ich temat. Są stosunkowo komfortowe (mają oczywiście dostarczone końcówki w różnych rozmiarach) i można z nich korzystać, poprzez zastosowanie załączonej przejściówki z 3,5 mm na USB-C, jako słuchawki np. do naszego smartfona. Mają nawet pilota, w którym ukryty jest mikrofon. No i tutaj leży właśnie problem – mikrofon działa i to nawet całkiem dobrze (z K5 Pro), ale wszyscy znajomi raportowali mi, że mają wrażenie, że jestem w ogromnym niewytłumionym pomieszczeniu, a mój głos dobiega z daleka.

Postanowiłem więc sprawdzić jeszcze inny model…

Steelseries TUSQ

Steelseries TUSQ to bardzo ciekawe słuchawki z powodu unikalnej konstrukcji mikrofonu. Są douszne, ale kabelki zawijają nam się wokół ucha, dzięki czemu lepiej się trzymają w uchu (przynajmniej mi). Są też analogowe ze złączem TRRS, więc nadają się nie tylko do K5 Pro, ale również do smartfonów (poprzez 3,5 mm lub z przejściówką na USB-C). Grają surowiej od Logitechów, ale też nie korzystam z nich do słuchania muzyki – głównie do rozmów na Discord, do MSFS2020 oraz do Baldur’s Gate 3.

Najciekawszym elementem TUSQ-ów jest ultralekki mikrofon, który wystaje z lewej słuchawki i sięga rejonu naszych ust. Dzięki temu, pomimo że jest to zdecydowanie gorszej jakości mic niż taki, który znajdziemy np. we wspomnianych przeze mnie headsetach na początku tego artykułu, spisuje się zdecydowanie lepiej niż ten w G333. Znajomi raportują, że jest to akceptowalne.

Wady TRRS

TRRS oznacza tip-ring-ring-sleeve, czyli wtyczkę podzieloną na cztery części – kanał lewy, prawy, mikrofon oraz uziemienie. Ponieważ uziemienie jest wspólne dla słuchawek i mikrofonu występuje sporo elektrycznego crosstalku – dźwięk płynący z komputera, np. dźwięk odtwarzanego wideo na YouTube, trafia do mikrofonu, co oznacza, że jeśli jestem z kimś na Discordzie, to oni też to słyszą. Nie jest to oczywiście optymalne rozwiązanie, ale są tacy, którzy naprawili ten problem. Nie planuję jednak ciąć kabli w słuchawkach, więc pozostaje albo korzystać z push-to-talk (naciśnij-aby-mówić), albo stworzyć sobie alternatywny setup, ze słuchawkami bez mikrofonu oraz zewnętrznym dużymi mikrofonem, np. za pomocą GoXLR, Scarlett 2i2 czy innego interfejsu lub miksera. To też zdecydowanie więcej kabli na biurku, czego staram się unikać, ale otwiera nowe możliwości dla słuchawek i mikrofonów naprawdę wysokiej jakości.

Co dalej…

W kolejnej części tej serii będę sprawdzał, jak spisują się dwa ciekawe, popularne i premium DAC przeznaczone dla PC – Audioquest DragonFly Red oraz DragonFly Cobalt. Przyjmę też rekomendację dla słuchawek ze zintegrowanym mikrofonem w stylu powyższym, które spełniają moje wymagania.

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .