Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Własna polityka iCloud mogła podważyć starania Apple o poufność

Własna polityka iCloud mogła podważyć starania Apple o poufność

0
Dodane: 11 godzin temu
fot. Apple

The Information ujawnia: sposób, w jaki Apple łączy prywatne i służbowe konta iCloud, sprawił, że część byłych pracowników przypadkowo zachowała dostęp do poufnych dokumentów firmy nawet po odejściu. Sprawa nabiera szczególnego znaczenia w kontekście toczącego się pozwu Apple przeciwko OpenAI.

Jak śledziliśmy przez ostatnie tygodnie na iMagazine, Apple pozwało OpenAI, zarzucając byłym pracownikom kradzież poufnych informacji dotyczących niewydanych jeszcze technologii firmy. Dziś pojawia się wątek, który rzuca na całą sprawę nieco inne światło — i dotyczy nie tego, co robili byli pracownicy, ale tego, jak sam Apple zarządza dostępem do swoich danych.

Dokumenty, które nie chciały zniknąć

Serwis The Information rozmawiał z ponad pół tuzinem byłych pracowników Apple, którzy — jak opisuje MacRumors— nieświadomie zachowali dostęp do wrażliwych treści firmy długo po odejściu. Powód leży w architekturze samego iCloud: Apple zachęca pracowników do łączenia prywatnego konta Apple ID z firmowym planem iCloud o pojemności 2 TB. Ponieważ na urządzeniu można być zalogowanym tylko na jedno główne konto naraz, większość pracowników decyduje się na scalenie kont, zamiast nosić dwa iPhone’y.

Efekt jest taki, że dokumenty udostępniane pracownikowi w trakcie kariery w Apple — w tym, jak podaje MacRumors, materiały planistyczne dotyczące premier produktów — nadal synchronizowały się z prywatnymi urządzeniami byłych pracowników po ich odejściu z firmy. Część z nich otrzymywała nawet powiadomienia o świeżych aktualizacjach tych plików. Niektórzy przyznali, że bali się je usunąć, obawiając się, że zwróciłoby to na nich niepotrzebną uwagę Apple.

Sprawa ta dotyczy bezprawnego przywłaszczenia przez pracowników OpenAI tajnych i poufnych informacji firmy Apple dotyczących naszych niewydanych jeszcze technologii, procesów i produktów. Żadna z treści zawartych w pozwie nie odnosi się do dokumentów udostępnionych za pośrednictwem usługi iCloud ani przechowywanych w tej usłudze.

Apple posiada dedykowany, zarządzany folder na pliki firmowe, do którego dostęp jest odbierany automatycznie po odejściu pracownika — problem w tym, że nie wszystkie dokumenty wewnętrzne trafiają tam automatycznie, a udostępnione pliki mieszają się z prywatną zawartością. Pracownicy mogą też zachować dostęp do rozmów i plików udostępnionych przez aplikację Wiadomości.

Bezpośredni związek z pozwem przeciwko OpenAI

Kwestia utrzymującego się dostępu do systemów Apple jest kluczowa dla toczącej się sprawy z OpenAI. Przypomnijmy: w swoim pozwie Apple zarzuciło Changowi Liu, że wykorzystał rzadki, wcześniej nieznany błąd uwierzytelniania, żeby pobierać firmowe pliki już po odejściu do OpenAI — o czym pisaliśmy szczegółowo.

Apple przekazało jednak The Information, że sprawa przeciwko OpenAI nie ma nic wspólnego z plikami pozostawionymi w iCloud, i że firma nie wnosi roszczeń prawnych wobec byłych pracowników, którzy przypadkowo mają dokumenty Apple w swoich prywatnych kontach. Rzecznik firmy podkreślił, że pozew dotyczy pracowników OpenAI bezprawnie zabierających tajne i poufne informacje o niewydanych jeszcze technologiach, procesach i produktach — a nic w samym dokumencie nie odnosi się do plików udostępnianych czy przechowywanych w iCloud.

Apple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników

To nie pierwszy raz, gdy ten temat wraca

Byli pracownicy twierdzą, że Apple nie robi wystarczająco dokładnego przeglądu prywatnych urządzeń, żeby usunąć z nich wrażliwe pliki przechowywane wcześniej w iCloud. Sprawa ma zresztą swoją historię — w już zakończonym sporze prawnym z firmą chipową Rivos, jeden z pozwanych twierdził, że Apple celowo pozwala byłym pracownikom zachowywać dostęp do plików jako część zaplanowanej strategii budowania pretekstu do pozywania ich i ich nowych pracodawców o „kradzież” materiałów Apple.

Podobny wątek pojawił się w sprawie Gerarda Williamsa, którego Apple pozwało za naruszenie umowy po tym, jak założył firmę procesorową Nuvia — Williams odpowiedział pozwem wzajemnym, oskarżając Apple o stosowanie taktyk zastraszania wobec osób rozważających odejście z firmy (sąd odrzucił jednak jego roszczenia, a Apple wycofało pozew w 2023 roku). W zeszłym roku Apple oskarżyło z kolei byłego inżyniera Vision Pro, Di Liu, o pobranie tysięcy dokumentów firmowych do prywatnej chmury tuż przed odejściem do Snapa.

The Information nie sugeruje wprost, że Apple celowo pozwala byłym pracownikom zachowywać dostęp do plików iCloud — ale zwraca uwagę, że sposób, w jaki firma korzysta z iCloud do udostępniania dokumentów, oraz niepełne czyszczenie kont pracowniczych, stoją w sprzeczności z jej mocno akcentowanym naciskiem na prywatność i bezpieczeństwo. Trudno o bardziej wymowny kontrast: firma, która buduje swoją markę na ochronie prywatności użytkowników, sama zmaga się z tym samym problemem we własnej infrastrukturze — i to akurat w momencie, gdy w sądzie oskarża innych o naruszenie granic, których, jak się okazuje, sama nie zawsze pilnuje.

Krzysztof Kołacz

🎙️ O technologii i nas samych w podcaście oraz newsletterze „Bo czemu nie?”. ☕️ O kawie w podcaście „Kawa. Bo czemu nie?”. 🏃🏻‍♂️ Po godzinach biegam z wdzięczności za życie.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .