HomePod – pierwsze wrażenia

09/03/2018, 18:40 · · · 15

Pamiętacie jak miałem nie kupować iPhone’a X? Moją decyzją zachwiała oferta tak dobra, że nie mogłem jej odmówić. Podobnie było dzisiaj rano. Niespodziewanie otrzymałem telefon z pytaniem, czy chcę dzisiaj odebrać nowiusieńki HomePod, w promocyjnej cenie. Tym razem też nie odmówiłem.

To nie jest recenzja

Podłączyłem go do prądu mniej więcej godzinę temu, więc siłą rzeczy nie mam na jego temat żadnego konkretnego zdania, poza jedną luźną myślą… ale o tym za chwilę. Jeśli jednak takowego zdania szukacie, to gorąco zapraszam do wydania iMagazine 3/2018, w którym Norbert Cała na paru stronach szczegółowo się na jego temat rozpisuje. Przy okazji podpowiem, że Norbert ma większe doświadczenie z różnymi głośnikami w kategorii HomePoda, więc nie sprowadzi Was na manowce.

Pobierz aplikację z App Store

Aby pobrać najnowsze wydanie iMagazine, zapisz się do newslettera, a my prześlemy Ci linka do niego.

Zachęcamy wszystkich użytkowników iPadów do pobrania naszej aplikacji z App Store.


Wydanie 3/2018 naszego magazynu dostępne jest w naszej aplikacji oraz w PDF-ie – tą pierwszą znajdziecie w App Store, a PDF-a dostaniecie na maila jeśli zapiszecie się do naszego newslettera (powyżej lub tutaj, jak Wam wygodniej).

Więcej informacji na jego temat też usłyszycie w Nadgryzionych 286.

Nadgryzieni – 286 – HomePod, tylko HomePod


HomePod przed i po rozpakowaniu. Oczywiście nie mogło zabraknąć podkładki, aby nie zniszczyć delikatnej powierzchni drewnianego blatu.

Luźna myśl

Gdy czytałem te zachwyty wielu ludzi sprzed paru tygodni1, to nigdy nie sądziłem, że te osoby nigdy nie słuchały dobrego audio. Albo po prostu pisały nieprawdę. Nie jestem audiofilem i w moim wieku prawa natury mówią, że mój słuch nie jest tak dobry, jak był kiedyś. Nie zmienia to faktu, że wiem kiedy dźwięk mnie otacza. A HomePod ani nie otacza mnie dźwiękiem, ani nie wypełnia nim pomieszczenia w taki sposób, że miałbym problem ze zlokalizowaniem jego źródła.

Nie zmienia to faktu, że gra czysto i wyraźnie. Więcej napiszę w swoim czasie.

Pierwsze wrażenia

Najważniejszy wybór kupując HomePoda należy podjąć przed wyjęciem karty z portfela, czyli trzeba określić czy chce się męczyć z białym, czy wybrać jedyny słuszny kolor – Space Grey. Biorą Was pod włos, bo to oczywiście indywidualna kwestia, ale z własnego doświadczenia preferuję odcienie ciemniejsze – lepiej znoszą lata zbierającego się na nich kurzu. Iwona z kolei poinformowała mnie, że jej się biały podoba bardziej, ale kompletnie nie pasowałby do naszego wnętrza – ma całkowitą rację2.

Jeśli chodzi o setup, to Apple odrobiło już lekcję przy okazji AirPods. Przy HomePodzie jest analogicznie – bajecznie prosto i szybko. Tak powinna wyglądać konfiguracja wszystkich naszych gadżetów. Wystarczy zbliżyć iPhone’a, aby po chwili zobaczyć powyższy komunikat. Pozostaje już tylko kliknąć w odpowiedni przycisk i poczekać minutę lub dwie aż kręciołek przestanie się kręcić.

W kolejny krokach należy wybrać pomieszczenie, w którym HomePod się znajduje (dla HomeKita), zdecydować się czy chcemy, aby miał dostęp do naszych SMS-ów, Kalendarza i Przypomnień, zaakceptować warunki użytkowania i czekać na powitanie.

Jak sterować HomePodem

Głosowo poprosiłem Siri, aby zaczęła odtwarzać The Departed Tango Howarda Shore’a i zacząłem słuchać. Następnie udałem się do aplikacji Apple Music na iPhonie i zauważyłem, że na dole pojawiło mi się to, co HomePod odtwarza (lewy screenshot). Jest sposób na to, żeby nim sterować z poziomu UI Apple Music, ale należy najpierw wcisnąć przycisk AirPlay (środkowy screenshot) i jak się pojawi taki ekran jak na prawym screenshotcie, to trzeba wybrać tam HomePoda. Nie jest to specjalnie intuicyjne, ale możemy się dzięki temu przełączać pomiędzy sterowaniem muzyką odtwarzaną przez HomePoda, iPhone’a i na przykład Apple TV. Alternatywą jest włączenie Centrum Sterowania i wybrania tam „źródła” – całość będzie wyglądała jak na prawym screenshocie, po tym jak mocniej naciśniemy na mały widget służący do sterowania muzyką, aby wypełnił on ekran.

Ciąg dalszy nastąpi

Dzisiejszy wieczór spędzę przy muzyce klasycznej, a w kolejnych zobaczę na co będę miał ochotę… więc miłego weekendu życzę Wam słuchając Jezioro łabędzie Piotr Czajkowskiego.

  1. Część z nich podlinkowałem w tym wpisie, a reszta przewinęła się przez mojego Twittera i RSS-y.
  2. Poza tym, że biały jest ładniejszy, bo przecież ewidentnie nie jest!


15

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.