iMagazine

W przededniu nowego

Jak co roku nadchodzi ten dzień w roku, w którym siadam do pisania ostatniego, świątecznego felietonu. I, jak co roku, nie mogę wyjść z podziwu, że to nasz kolejnym wspólny rok. Tym razem, znowu, jest też inaczej. I ten felieton też będzie inny niż poprzednie, bo w końcu należy oddać ten rok Apple.

czytaj

„Jest na Facebooku”

Chcąc czy nie chcąc przyznać, mamy za sobą małą apokalipsę. Przynajmniej w oczach wielu tak właśnie wyglądało te sześć długich godzin. Mieszaniny strachu i nieprawdopodobnej ulgi. Przedziwny był to wieczór. Bo z jednej strony Twitter wybuchnął, rozgrzany do czerwoności informacyjnym łańcuszkiem: „Hej, Facebook umarł!”, a z drugiej ten ogień podtrzymywali chyba wszyscy. Z dbałością większą niż ta o znicz olimpijski. Tak jakby każdy, absolutnie każdy, odetchnął z ulgą na myśl, że Facebook może już nie wrócić....

czytaj

Pralka

Podczas sierpniowych wakacji spotkało mnie kilka dziwacznych sytuacji. Standardowe 47°C utrzymujące się przez większość dnia, cykady, które do dziś świergoczą mi w głowie i pewna niepozorna książka o angielskim tytule „Factfulness”. Zdecydowanie powinna zastąpić miejsce niejednej romantycznej lektury szkolnej, a najlepiej trafić na półkę z podręcznikami na wszystkich stopniach edukacji. W sumie to przedmiot o podobnej nazwie (no, może nieco zgrabniejszej i przełożonej na polski) również śmiało mógłby zastąpić np. wiedzę...

czytaj

Słowa, czasy i Bonifacy

Każde pokolenie mówi: „Czasy, w których żyjemy, są wyjątkowe”. Rodzice, za co im do dziś dziękuję, przypominali mi o tym średnio kilka razy w ciągu roku, odkąd pamiętam, czyli od początków gimnazjum. Wtedy jakoś tak naturalnie zacząłem zadawać dość niewygodne pytania, wtedy pojawiło się w moim życiu Apple, wtedy też zrozumiałem, że czerpanie frajdy z pisania opowiadań w podstawówce może być czymś więcej niż tylko oceną wpisaną w rubryczkę w książkę, którą ktoś nazwał...

czytaj

Najlepsze „cosie”

Kiedy piszę te słowa, mamy za oknem listopad. No wiecie – niby to ten miesiąc, w którym już temperatury raczej pikują w dół, aniżeli sięgają wiosennych piętnastu stopni, a tu masz ci los – mamy wiosnę. Zima stulecia ponoć za rogiem albo już nadeszła – wybaczcie, jak Was w tym momencie zdenerwowałem. W przełomie listopada i grudnia jest co najmniej kilka niezwykłych akcentów, które czynią ten czas taką jedną wielką, świąteczną...

czytaj

Siedzimy w wielkiej rakiecie

Ilekroć wśród znajomych – bliższych lub dalszych – powiem wprost, że wyścigi F1 to sport, którego obserwowanie daje mi niespożyte pokłady motywacji i pomaga w bieganiu – tylekroć pada wiązanka mniej lub bardziej stonowanych komentarzy. Ich wydźwięk jest spójny i mieści się w zdaniu: „Przecież F1 to nie sport!”. To dziś krótko o tym.

czytaj

Dostępni

Jak się macie w 2020? Do napisania tego felietonu skłonił mnie dawno zapomniany okres świąteczno-noworoczny. Okres, w którym wielu wybrało tzw. detoks od świata. Czytaj: detoks od życia. Czytaj (niestety coraz częściej): detoks od ludzi wokół. Tak sobie myślę, że z roku na rok dajemy się łatwiej złapać na bycie niedostępnymi dla pracy, stając się niedostępnymi dla siebie nawzajem.

czytaj