iMagazine

Małomiasteczkowy

Idealnie przystrzyżony rząd begonii, które zdobią maleńki skwer, ktoś nazwał rondem. Ktoś inny wpadł na pomysł, żeby w ogóle to rondo zbudować, bo piętnaście samochodów w kolejce między siódmą a dziewiątą to już korek. Ba, nawet zator. Licho wie.

czytaj

FOMO, JOMO i co jeszcze?

Czyli co, znowu o tym samym u Kołacza? I tak, i nie. Bo widzisz, do szewskiej pasji doprowadzają mnie w ostatnim czasie coraz to nowsze próby wyjaśniania sobie nawzajem tego, że czasami po prostu warto żyć. Brzmi irracjonalnie? Dziś chcę Ci opowiedzieć o trzech sytuacjach, które uświadomiły mi, że ta irracjonalność – o zgrozo –...

czytaj

Społeczności

Tak sobie myślę, że pierwszy kwartał dwa tysiące dziewiętnastego roku zawiera zdecydowanie najwięcej momentów definiujących moje życie. Rzuciłem etat, dowiozłem kilka dużych projektów, które niemiłosiernie rozwlekły się na długie miesiące. Uwolniłem głowę od „muszę”. Dalsze wydarzenia potoczyły się de facto samoczynnie, ale to nie opowieść na dziś. Nie jestem na nią jeszcze gotów. Dziś chciałbym...

czytaj

Słuchanie

Siedzisz z kimś twarzą w twarz przy stoliku. Kiedy ostatnio siedziałeś? Ktoś wyciąga telefon, sprawdza nerwowo niemy ekran. Kiedy ostatnio się na to wkurzyłaś? Pytasz ją: dlaczego milczysz? Słyszysz: co mówiłeś? Boli, prawda? Władamy coraz nowocześniejszą i bardziej wyszukaną elektroniką użytkową, a gubimy podstawowe ludzkie reakcje na sygnały zmysłowe. Najgorsza w skutkach jest jednak utrata...

czytaj

Książki, bieganie i kitu wciskanie

W minionych dwóch latach miałem jakieś trzy fazy czytelnicze. Nie czytałem nic. Czytałem wszystko. Czytałem starannie wyselekcjonowaną grupę artykułów z portali branżowych, które trafiały do mojej skrzynki mailowej w każdy piątek o dziesiątej rano. I wiecie co? Pod koniec ubiegłego roku zrozumiałem, że nawet na tych niby kuratorskich listach byłem w stanie przebrnąć maksymalnie przed...

czytaj

Święty spokój Benjamina

Dziś będzie przewrotnie. Przeważnie prawię Wam mądrości dotyczące tego, aby cisnąć do przodu i wyznaczać sobie nowe cele. I to wszystko jest nadal aktualne, z jednym małym zastrzeżeniem. Święty spokój czasem ma sens. Całkiem sporo sensu. Dziś zacznę od krótkiej anegdoty. Pozwólcie.

czytaj

Metoda parasolki

„Żeby nie odejść na emeryturę umysłową czy mentalną, należy cały czas szukać wyzwań i podnosić sobie poprzeczkę” – mawiał Stefan Batory. Nie zrozumcie mnie źle, ponieważ dziś nie mam zamiaru dawać upustu mojej tendencji do uwznioślania rzeczy prostych. Właśnie o prostym, ludzkim niezrozumieniu wobec bierności chcę dziś napisać. Zdecydowanie za często słyszę od swoich rówieśników: „Nie...

czytaj

Ślepota

Tak sobie co jakiś czas rozmyślam nad kwestią naszego podejścia do tego upierdliwego „chcę”. Wielokrotnie zwracaliście mi uwagę w komentarzach, że kwestia podążania za pragnieniami działa w Polsce jak płachta na byka. Dawno też pogodziłem się z tym faktem, wszak najtrudniej jest słuchać i czytać o sobie. Dziś jednak nie o tym, więc spokojnie, nie...

czytaj

Depresja (nie)gangstera

Nie wiem, co gorsze – Anemia czy Depresja. Jedną i drugą udało mi się poznać. Przytulić i zaprosić do siebie. Pozwoliłem im rozgościć się i zawładnąć całą moją imprezą. Jedna baluje fizycznie, druga działa w psychice. Obie mnie niszczą. Nie wiem, dlaczego wybrały mnie, obie piękne i uwodzicielskie, wyniszczające jednak jak romans. Jedna blondynka z...

czytaj

Teledomy

Niebawem rozpoczniemy sezon świąteczny. Niezależnie od wyznania czy kręgu kulturowego okres od 1 listopada do 31 grudnia nie jest zwyczajny. Przechodząc dowolną ulicą miasta – tego rzeczywistego i tego, które nazwałbym szklanym miastem – w otoczeniu dziesiątków salonów międzynarodowych marek, nie sposób zapomnieć o dyniach, szkieletach czy grubym gościu z brodą. Nie ma w tym...

czytaj

Natychmiastoza

  „Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym”. Tak śpiewa polski klasyk. Ma rację, ale te słowa szybko stały się nic nieznaczącym wytrychem dla gwiazd i gwiazdeczek. Nie bardzo wiedząc, co tak naprawdę się za nimi kryje, powtarza się je co chwilę, gdy tabloidy napiszą o prawdopodobnym końcu ich kariery. Tymczasem Perfekt w utworze „Niepokonani”...

czytaj

Dekompresor

Jestem facetem, który ma swoje rytuały. To jest jedna z tych przywar, które albo mogą cię zniszczyć, albo ci pomóc, o czym nieco później. Jednym z moich rytuałów jest spotykanie się w niedzielne popołudnia ze znajomymi, w jednej z krakowskich kawiarni, ukrytej gdzieś w sieni kamienicy przy odchodzącej od Rynku Głównego ulicy Grodzkiej. Ten zakątek...

czytaj